Recenzja książki nr 40. Złapać milionera – Max Monroe

Recenzja książki nr 40. Złapać milionera – Max Monroe

Jak może się skończyć romans z szefem? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w książce, Złapać milionera, która ukazała się nakładem wydawnictwa Filia. W tej powieści znajdziecie wszystko: płomienny romans, nieporozumienia i sporą dawkę humoru. Lubicie nieco bajkowe historie? Jeśli tak, to ta książka się wam spodoba.

 

Ten post może zawierać linki afiliacyjne. Jeśli w nie klikniesz i i dokonasz zakupu, to otrzymam prowizję za polecenie sklepu/produktu. Nie ponosisz żadnych kosztów klikając w te linki. Poprostu możesz mi trochę pomóc. Niektóre portale płaca za przeklik do sklepu.

 

 

Pierwszym narratorem i jednocześnie pierwszym bohaterem, którego poznajemy jest ON – Kline Brooks. Nieziemsko przystojny, pewny siebie, nieprzyzwoicie bogaty, inteligentny, niespotykanie skromny właściciel i prezes Brooks Media. Firma świetnie prosperuje dzięki coraz popularniejszej aplikacji dla singli o nazwie TapNext. Ma ona pomagać kobietom i mężczyznom w odnalezieniu ich drugiej połówki. Paradoksalnie, właściciel tego randkowego imperium jest samotny i nie może znaleźć tej jedynej towarzyszki życia. Wydawać by się mogło, że taki facet jak on nie powinien mieć problemów. Różni się od typowego Bad Boy’a. Nie afiszuje się ze swoim bogactwem. Nie ma nawet prywatnego samochodu. Do pracy najbardziej lubi jeździć metrem lub chodzić pieszo. Zamiast do drogiej, wykwintnej restauracji na lunch zawsze wybiera się do małej restauracyjki w pobliżu swojego biurowca.

 

Nazywam się Kline Brooks. Ukończyłem Harvard. Jestem prezesem zarządu i dyrektorem generalnym Brooks Media. Firmy wartej trzy i pół miliarda dolarów. Jestem też diabelnie przystojny. Skąd wiem? Dwa lata z rzędu byłem królem licealnego balu. Poza tym jestem wysoce inteligentny. Dowód? Za pomocą magicznych paluszków mogę na twoich oczach ułożyć dowolną kostkę Rubika. Jestem także certyfikowanym mistrzem kobiecych orgazmów.

 

Drugim narratorem jest ONA – Georgia Cummings. To dwudziestosześcioletnia dziewica z pechem do facetów. Jest kobietą o ciętym języku, ambitną, ciężko pracującą na swój zawodowy sukces. Ma swoje zasady, ale punktualność nie jest jedną z nich. Zawsze się spóźnia. Jest też trochę szalona i bardzo pomysłowa. Trudno jej nie lubić. Wiele młodych kobiet chciałoby mieć takie życie jak Georgia – dobrze płatna praca, liczne sukcesy zawodowe, wierna przyjaciółka, na którą zawsze można liczyć… Jedynym mankamentem jest brak właściwego partnera u jej boku.

Georgia, jako dyrektor marketingu Brooks Media zobligowana jest do korzystania z aplikacji TapNext. Niestety poszukiwania w Internecie również nie przynoszą oczekiwanych efektów. Pewnego dnia zdjęcie gargulczego penisa przesłane przez tajemniczego Bad_Ruck’a staje się początkiem interesującej znajomości przez Internet.

Mniej więcej w tym samym czasie, Kline Brooks odkrywa istnienie pięknej Georgii. Dziewczyna robi na nim niemałe wrażenie. Jak to możliwe, że dotychczas nie zauważał jak urocza jest dyrektor marketingu jego firmy? Tego nie wie nikt. Jako prezes nigdy nie umawiał się ze swoimi pracownicami. Tymczasem zaprasza Georgię na przyjęcie charytatywne, na którym musi się pojawić z osobą towarzyszącą. Od zabawnego wypadku, który miał miejsce na przyjęciu, zaczyna się ich płomienny romans.

 

 

Złapać milionera to literatura erotyczna w najlepszym wydaniu. Tak dobra i ciekawa narracja nie zdarza się często. Jak już wspominałam jest dwóch narratorów pierwszoosobowych. Mówiąc prościej, historia jest opowiadana przez dwoje głównych bohaterów. W jednym rozdziale poznajemy wydarzenia z punktu widzenia Georgii, a potem narrację przejmuje i kontynuuje Kline i tak naprzemiennie. Ogromnym plusem jest, to że żadne z nich się nie cofa w czasie. Nie ma dwóch opisów tego samego wydarzenia. To byłoby nudne. Narracja stworzona przez autorki jest oryginalna i wygrywa z konkurencją.

Ta książka to nie tylko świetny romans. Już dawno nie śmiałam się tak dużo czytając książkę. To była doskonała rozrywka. Salwy śmiechu dopadały mnie co kilka minut. Bawiły mnie nie tylko śmieszne sytuacje, ale również błyskotliwe i przekomiczne dialogi. Trzeba przyznać, że Złapać milionera nie jest książką, którą można czytać w miejscach publicznych. Wybuchy śmiechu mogą przeszkadzać osobom, które są blisko. Nie sądzę też by udało się wam powstrzymać ten śmiech.

Trzeba przyznać, że książka jest dobrze wyważona pod kilkoma względami. Autorki piszą bardzo luźnym stylem, w którym pojawiają się również wulgaryzmy. Są one jednak wstawione, tam gdzie nie przeszkadzają i nie ma ich nadmiaru. Nie ma też za dużo scen łóżkowych. Ich nadmiar z pewnością znudziłby niejednego czytelnika. Opowieść jest nieco bajkowa i miejscami cukierkowa. Autorki tak to jednak wszystko wyważyły, że czyta się bardzo przyjemnie.

Każda książka ma swoje minusy. W tej jedyną rzeczą jaka mi przeszkadzała było nadużywanie słowa „uroczy” we wszystkich możliwych odmianach. Ale i tak dobrze się czytało.

 

Złapać milionera - Max Monroe | Simply everything

 

Niech nikogo nie przerażą gabaryty. Ponad 500 stron, to sporo. Weźcie jednak pod uwagę, że papier jest dość gruby, a marginesy na każdej stronie całkiem pokaźne. Bardziej tradycyjne wydanie tej książki miałby z pewnością dużo mniej stron.

Polecam tę książkę wszystkim, którzy lubią dobrą rozrywkę i nieco bajkowy romans w jednym. Już się nie mogę doczekać kontynuacji serii Bad Boys. Łatwo się domyślić, że po tak udanym debiucie następne części będą co najmniej równie dobre, jeśli nie lepsze. Druga część Zakochać się na zabój miała swoją premierę na koniec stycznia. Już się nie mogę doczekać. Nie żałuję zakupu tej książki. Warta jest każdej wydanej złotówki i z przyjemnością kupię kolejne części.

 

 

Jeśli podobał ci się mój post, to możesz go udostępnić w social mediach lub wysłać komuś mailem. Pomogą ci w tym przyciski poniżej. Zachęcam do dzielenia się ciekawymi treściami.

 

Bądź zawsze na bieżąco!
Dołącz do newslettera, a nic cię nie ominie 🙂

Zakochana w książkach i w Turcji. Wielbicielka aromatycznej herbaty, kawy i czekolady, pięknych zegarków, delikatnej biżuterii i eleganckich strojów... Ostatnio próbuję swoich sił jako grafik komputerowy. Projektuję logotypy dla blogów i firm. Zapraszam do mojego sklepu Simply everything Shop.




0 Udostępnień